Wszędzie tam gdzie pies

Wszędzie tam gdzie pies.. czyli recenzja naszej nowej, wzmacnianej piłki od Nefi!

Kilka tygodni temu, kiedy bawiliśmy się na Dog Chow Disc Cup w Poznaniu, przy okazji postanowiliśmy wziąć udział również w kejtrówce. Trafiliśmy na konkurs aportowania, czyli to co Floczek lubi najbardziej :D 

(fot. Martyna Artymowicz)
                                                                                      (fot. Martyna Artymowicz)

Udało nam się zająć pierwsze miejsce.. i tym sposobem trafiła do nas (między innymi) ta magiczna piłka!



Pierwsze wrażenie jakie odniosłam po odpakowaniu jej było dosyć słabe. Piłka jest duża (ma aż 9,5cm średnicy) i twarda w porównaniu do reszty, którymi było dane nam się bawić.

Ale! w końcu przyszedł też czas na ocenienie jej z punktu widzenia Floczka... który bardzo szybko się w niej zakochał!
Zaraz po tym jak wyjęłam ją z opakowania okazało się, że ani jej wielkość, ani twardość nie są przeszkodą. Od tamtego czasu piłkę dałam do zabawy wielu psom i żaden nie miał problemu ze zmieszczeniem jej do pyska.


(fot. Tomasz Mońko)

(fot. Tomasz Mońko)

Okazało się też, że pod niewielkim naciskiem psich szczęk wygląda na dość elastyczną.

Kolejną fajną sprawą jest jej kolor, żywy niebieski, który bardzo łatwo zauważymy w trawie lub na innym podłożu. Biorąc pod uwagę jeszcze jej rozmiar.. bardzo ciężko byłoby ją zgubić ;) 

(fot. Tomasz Mońko)

Miałam również okazję przetestować piłkę w wodzie i pomimo tego, że unosi się na jej powierzchni, w tym środowisku jej rozmiar zdecydowanie nie jest atutem. Floydowi nie było łatwo podjąć piłkę o takiej średnicy, musiał wykonać wiele prób zanim udało się donieść ją do brzegu :P



PODSUMOWUJĄC!

Plusy:

+kolor, który sprawia, że piłka nie łatwo nam się zapodzieje
+wielkość i twardość= wytrzymałość!
+fajne rozwiązanie dla psów większych ras
+łatwo się ją czyści

Minusy:
-niektóre psy mogą mieć problemy ze zmieszczeniem jej do pyska
-twardość może też niektóre z nich zrazić
-problemy z aportowaniem jej z wody
-nie odbija się


My traktujemy ją jako zwykłą piłkę- przerywnik spacerów, nagroda na treningu. Do tego Floczek bardzo lubi sobie ją podgryzać podczas przynoszenia co daje mu dużo radości :)


Pierwsza recenzja za nami. Niedługo postaram się napisać coś o reszcie piłek, które do nas w ostatnim czasie dotarły. Będzie też coś o smakołykach oraz nowej karmie.. :D



Pozdrawiamy


 Julia & Floyd!















4 komentarze:

  1. opłacało się gnać po psy! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Neruch uwielbia wszystkie piłki, więc tą z pewnością by polubił. :)

    Pozdrawiamy, neronon.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń