ROGZ grinz!


Dzisiaj pora na obiecaną recenzję kolejnej piłeczki, a będzie to.. rogz grinz!



Na rogza skusiliśmy się podczas dnia psa, kiedy to mogliśmy skorzystać z darmowej wysyłki z Psiejbudy :)

Słyszałam wiele opinii na temat tej piłki, wszystkie były pozytywne.. więc i my postanowiliśmy ją zakupić.

Zacznę od tego, co ja najbardziej cenię sobie w piłkach przy moim szalonym borderku. Mianowicie, piłka ma bardzo fajne i ciekawe właściwości lotne :D Nie trzeba używać dużo siły, aby odbić ją od ziemi/trawy/piachu. Do tego nie zawsze możemy przewidzieć w którą stronę ma zamiar polecieć, co jest dla Flo bardzo fajną sprawą i jeszcze bardziej zachęca go do gonitw :)

Pomimo tego, że piłka w środku jest pusta (ma otwór na dowolny pokarm dla psa) i guma z której jest zrobiona nie wygląda na grubą.. to piłka należy do naprawdę wytrzymałych. Flo miał ją już na wielu spacerach, jak na razie nie widać nawet żadnej ryski czy wgniecenia od jego dzikich zębów, które przed oddaniem piłki do ręki lubią sobie ją jeszcze poobgryzać ;)


Następną fajną sprawą jest jej kolor! Nasz rogz grinz jest wyraziście czerwony, trudno zgubić go w trawie/wodzie. Do tego ma świetny wzór ludzkich zębów, którym pewnie wiele osób może się pokierować przy kupowaniu jej dla swojego czworonoga :)


Kolejnym atutem jest jej wszechstronność. Piłka ta sprawdzała się u nas zarówno jako przerywnik w spacerach, nagroda za sztuczki, zabawka do agility, coś co można rzucić do wody a nawet urozmaicenie zjadanych przez Floczka posiłków. 

Jeśli chodzi o jej rozmiary to myślę, że są bardzo fajnie dopasowane. Rogz grinz nie jest ani za mały, ani za duży, a z tego co wiem występuje tylko w jednym rozmiarze (?). W każdym razie.. nam pasuje idealnie!

Warto też wspomnieć o tym, że otwór przeznaczony do wsypania smaczków/karmy ma ok 3cm średnicy, więc nie każda karma może się tam zmieścić.



Podsumowując:

Plusy:
+odbija się
+pływa
+można włożyć do niej smaczki/jedzenie
+kolor
+śmieszny wzór
+rozmiar bardzo fajny dla średnich psów
+korzystna cena
+łatwo się myje

Minusy:
-może być za mała/duża dla psów większych bądź mniejszych ras
-nie każdy rodzaj smaczków/karmy się do niej zmieści


Jak dla mnie bardzo fajna piłeczka. Sprawdza się zarówno w życiu codziennym jak i przy sportach czy sztuczkach. Polecamy każdemu zakręconemu na punkcie piłek psiakowi oraz właścicielom, którym spodobał się śmieszny wygląd piłeczki i jej użyteczność.

Mamy też filmik:



Pozdrawiamy!
Julia&Floyd 















Wszędzie tam gdzie pies

Wszędzie tam gdzie pies.. czyli recenzja naszej nowej, wzmacnianej piłki od Nefi!

Kilka tygodni temu, kiedy bawiliśmy się na Dog Chow Disc Cup w Poznaniu, przy okazji postanowiliśmy wziąć udział również w kejtrówce. Trafiliśmy na konkurs aportowania, czyli to co Floczek lubi najbardziej :D 

(fot. Martyna Artymowicz)
                                                                                      (fot. Martyna Artymowicz)

Udało nam się zająć pierwsze miejsce.. i tym sposobem trafiła do nas (między innymi) ta magiczna piłka!



Pierwsze wrażenie jakie odniosłam po odpakowaniu jej było dosyć słabe. Piłka jest duża (ma aż 9,5cm średnicy) i twarda w porównaniu do reszty, którymi było dane nam się bawić.

Ale! w końcu przyszedł też czas na ocenienie jej z punktu widzenia Floczka... który bardzo szybko się w niej zakochał!
Zaraz po tym jak wyjęłam ją z opakowania okazało się, że ani jej wielkość, ani twardość nie są przeszkodą. Od tamtego czasu piłkę dałam do zabawy wielu psom i żaden nie miał problemu ze zmieszczeniem jej do pyska.


(fot. Tomasz Mońko)

(fot. Tomasz Mońko)

Okazało się też, że pod niewielkim naciskiem psich szczęk wygląda na dość elastyczną.

Kolejną fajną sprawą jest jej kolor, żywy niebieski, który bardzo łatwo zauważymy w trawie lub na innym podłożu. Biorąc pod uwagę jeszcze jej rozmiar.. bardzo ciężko byłoby ją zgubić ;) 

(fot. Tomasz Mońko)

Miałam również okazję przetestować piłkę w wodzie i pomimo tego, że unosi się na jej powierzchni, w tym środowisku jej rozmiar zdecydowanie nie jest atutem. Floydowi nie było łatwo podjąć piłkę o takiej średnicy, musiał wykonać wiele prób zanim udało się donieść ją do brzegu :P



PODSUMOWUJĄC!

Plusy:

+kolor, który sprawia, że piłka nie łatwo nam się zapodzieje
+wielkość i twardość= wytrzymałość!
+fajne rozwiązanie dla psów większych ras
+łatwo się ją czyści

Minusy:
-niektóre psy mogą mieć problemy ze zmieszczeniem jej do pyska
-twardość może też niektóre z nich zrazić
-problemy z aportowaniem jej z wody
-nie odbija się


My traktujemy ją jako zwykłą piłkę- przerywnik spacerów, nagroda na treningu. Do tego Floczek bardzo lubi sobie ją podgryzać podczas przynoszenia co daje mu dużo radości :)


Pierwsza recenzja za nami. Niedługo postaram się napisać coś o reszcie piłek, które do nas w ostatnim czasie dotarły. Będzie też coś o smakołykach oraz nowej karmie.. :D



Pozdrawiamy


 Julia & Floyd!















DCDC Poznań!


A dzisiaj mam trochę czasu, żeby dokładniej opisać nasz wyjazd na tegoroczne zawody Dog Chow Disc Cup w Poznaniu :)

Zacznę może od początku-czyli naszych przygotowań.
 Już po zawodach we Wrocławiu dostaliśmy motywacyjnego kopa (jak co roku) i zebraliśmy się do ułożenia ciekawszego fristajlu, który zawierał kilka trudniejszych elementów. Inna muzyka, overki, więcej biegania po polu, zróżnicowane rzuty i lepsze dobranie vaultów do mojego psa ;) (Flo najładniej odbija się od pleców, nie lubię z nim robić reversów bo jak dla mnie za bardzo się skręca i mocno spada na przód). Popracowaliśmy też nad toss&fetch już nowym dyskiem- super sonic taffy.
Tak spędziliśmy ostatni miesiąc, oczywiście z wieloma przerwami na odpoczynek dla czekoladowego psa, treningów w sumie było może z 5(?).
Z Łodzi wyjechaliśmy ekipą 4 psy + 2 osoby, jednak na miejscu noclegu była już nas trójka i 5 psów :D 
Podróż noclegi i reszta była naprawdę super! Brakowało mi osób tak samo zakręconych na punkcie pieseczków, frizbiczek i reszty :D

Pierwszy dzień startów:
Zacznę od toss&fetch, na który wyszliśmy raczej na szybko, ledwo co zdążyłam rozstawić klatkę, rozgrzać psa i siebie i zawołali nas na pole. Nie wiem co się stało po startersach ale nie odczuwam na zawodach stresu w żadnej konkurencji. Po prostu wychodzę i rzucam :D Tak było też tym razem, gdzie wyszłam i rzuciłam i słyszę "chyba mamy nowego lidera" słucham dalej... 23,5pkt!! Życiowy rekord, którego myślę, że nie pobiję przez dłuuuugi czas! Flo ślicznie łapał wszystko na 3-4 strefie, skakał i nawet nam się udało jakąś 5tkę wyrzucać :D
Kiedy wywiesili wyniki pomyślałam tylko, że to ogromy zaszczyt być w pierwszej 20stce wśród tylu niesamowitych osób, startujących od lat, osób, które podziwiałam przez naprawdę długi czas. 


Przez myśl przeszło mi jeszcze jedno. Fakt, że to w sumie nasz pierwszy sezon startowy w super pro toss&fetch a my jesteśmy na pierwszym miejscu(na 120 osób startujących). Taka rzecz była tylko w mojej głowie przez wiele lat, nawet kiedy Flo nie był jeszcze w planach, kiedy sama wychodziłam na pole sobie rzucać jednym dyskiem i marzyłam o tym, żeby kiedyś móc chociaż stanąć na polu. Naprawdę jest sporo takich momentów, w których uświadamiam sobie jak niesamowitego mam psa i to zdecydowanie był jeden z nich.

Następny po dłuższej przerwie był freestyle. Ten nowy ułożony bardziej starannie i chyba ciekawiej. No i wyszłam, rozłożyłam dyski, przygotowałam siebie i psa. Muzyka poszła, pierwszy dysk niezłapany, drugi też, ale rzucam dalej no co mam zrobić. Poza tymi dwoma (łącznie 4 niezłapanymi na 29 rzutów) wyszło nam wszystko, wszystko co miało wyjść! Wszystkie vaulty, overy, flipy! Oczywiście nie był to szczyt naszych możliwości- freestyle układałam przez 2 treningi, ale mimo tego i tak usłyszałam wiele miłych słów na jego temat :)
Po wywieszeniu wyników mieliśmy miejsce 14 na 31 teamów!

W niedziele zaczęłam od tossa do fristajlu- 14,5pkt w sumie nie tak najgorzej jak na nas (we Wrocławiu mieliśmy po 7pkt). Później sam freestyle, podobnie jak ten pierwszy, poszedł nam bardzo fajnie a nawet lepiej sądząc po ocenach sędziów :)
Międzyczasie wzięliśmy udział w kejtrówce i konkursie na aportowanie w którym Floczek wygrał 1sze miejsce i zgarnął piłkę, smaczki i szarpaczka (postaram się w późniejszych postach napisać recenzję wygranych rzeczy :D)

W końcu nadszedł czas na obronę pierwszego miejsca na super pro toss&fetch. Oglądając występy innych i bardziej doświadczonych teamów i widząc co wiatr robi z ich dyskami zastanawiałam się co ja w ogóle robię w tej konkurencji. No ale nadszedł nasz czas. Pies rozgrzany, dysk w ręce naszykowany. Pierwszy rzut- 4pkt, drugi rzut- 4,5 pkt, trzeci rzut-5pkt. Kiedy Flo wracał do mnie po złapaniu dysku w najwyżej punktowanym miejscu miałam łzy w oczach. To było zbyt idealne uczucie, kolejny niesamowicie piękny moment, kolejne spełnione marzenie dzięki mojemu przyjacielowi. Flo jest po prostu wszystkim najlepszym co mnie w życiu spotkało. Rzuciłam jeszcze 3 razy. Raz za 4 punkty, dwa dyski poleciały sobie gdzieś tam i były nie do złapania. Ale.. 17,5 pkt było nasze, kolejny fajny wynik porównując do rezultatów z Wrocławia.
No i po wszystkim.

Nie mam filmików z naszych startów, ale skleiłam coś z różnych występów innych zawodników w Poznaniu! :D



Podsumowując, wróciliśmy do domu z kwalifikacją w obu konkurencjach na finały Dog Chow Disc Cup we Warszawie. Nie wiem co ja tam robię ale bardzo się postaram nie przeszkadzać pieskowi w byciu najlepszym i zaczynam ćwiczyć i realizować fristajlowe pomysły już teraz :) 
Niesamowite uczucie być w tej najlepszej 30stce!


Dodam tylko, że za bardzo kocham atmosferę zawodów i zrobię bardzo dużo, żeby pojawić się też w Sopocie, bez względu na trasę, brak noclegu ani kasy na to wszystko :D


A już niedługo pojawi się tu kilka recenzji nowych zabawek i smaczków Flołka :)








Wiosna!

Tak więc nadszedł ten moment, w którym mam czas napisać o tym, co działo się tegorocznej wiosny :D a była ona pełna wrażeń.. i bardzo udana zarówno dla mnie jak i dla mojego Flo :)

A zaczęliśmy ją już 21 marca grillem w naszym nowym Łódzkiem klubie- Dynamite Dogs!
Pojawiłam się tam głównie w celu poczynienia filmiku, ale znalazła się też chwila, w której mogłam pobiegać z Flo i odświeżyć mu pamięć "jak to się robi" ;) Powrócił stary zapał do agility i zachwyt moją czekoladową strzałą, której czasami mózgu brakuje, ale generalnie to się stara i widać, że bardzo lubi sobie pobiegać przez hopeczki! 


Poza tym dzielnie ćwiczyliśmy overki i przygotowywaliśmy się do zawodów we Wrocławiu :D 

Tą wiosną również po raz pierwszy postanowiliśmy wspólnie wybrać się na rolki. Myślę, że zarówno mi i Floczkowi się podobało, w końcu nauczył się trochę bardziej ciągnąć na szelkach i fajnie poprawia mu to kondycję. Chociaż ze względu na jego łapki i tak przyjemniej biega mi się z nim po lasku gdzie nie ściera sobie aż tak opuszek.. Chociaż po tych 2 razach na rolkach (raz 4km, drugi raz ponad 6) nie zauważyłam aby było coś z nimi nie tak :)

Flojdziczko zaliczył też swoje pierwsze pływanie! 






Iiii.. powstał w końcu filmik na nasze "3 lata razem". Są adżilitki, są frizbiczki, sztuczki, obidjensy i owieczki, jest dobra zabawa, ważne dla nas momenty, nasze życie codzienne ale przede wszystkim jest mój najpiękniejszy czekoladowy, który codziennie zmienia moje życie na lepsze :*
(Po bardziej rozbudowany opis zapraszam na stronę Dogs in Lens)


Przed rozpoczęciem sezonu frizbowego zdecydowałam, że rozsądne będzie ponowne prześwietlenie Flo. Pierwsze badania na dysplazję miał w wieku 8 miesięcy, drugie w wieku 3 lat. Obydwa zdjęcia wskazują na to, że mój czekolad ma bardzo ładne, zdrowe bioderka, kręgosłup i kolana które mogą nadal wesoło hopsać po dekielki :)

Zdjęcie bioder w wieku 8 miesięcy

Zdjęcie bioder w wieku 3 lat 



I tak pomału i szczęśliwie sobie żyliśmy, aż przyszedł czas na DCDC we Wrocławiu! Cóż.. freestyle nie był moim życiowym osiągnięciem :D dużo prostych elementów, bo nic bardziej skomplikowanego niestety nie miałam czasu złożyć.. cieszę się jednak, że praktycznie wszystko nam wyszło tak jak planowałam :) najbardziej chce mi się śmiać jak myślę o tossie :D niby taka prosta konkurencja, niby jest dobrze jak się dorzuca na tą 4tą strefę a tu ups.. i może ze wszystkich naszych 3 rund uzbierałoby się to 20 punktów :D 
Flo był zupełnie do tossa nieprzygotowany z przyczyny takiej, że.. nie miałam mu czym daleko rzucać. Dyski które mamy do ćwiczenia freestyle są zbyt styrane, żeby rzucić tym nawet 30m, nie chciałam dawać mu tych nowych, na których ćwiczę sama bo po 2 treningach wyglądałyby jak te do fristajlu. Jednak znaleźliśmy super rozwiązanie. Zaraz po Wrocławiu zamówiłam super sonica, który wytrzymywał szczęki Flo rok temu i lata niesamowicie daleko! Już jesteśmy po pierwszych testach no i to zdecydowanie jest nasz dysk do tossa ;)

W samych startach (i po nich) zaskoczyły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze: całkowity brak jakiegokolwiek stresu! Wchodziłam na pole startowe tak jak wychodzę do parku, na podwórko czy zwykłe boisko i cieszyłam się każdym udanym rzutem, złapaniem, przyniesieniem itp :D
Druga rzecz dotknęła mnie po dostaniu karty ocen, na której to zostałam wyżej oceniona niż mój pies :D Muszę dodać, że kondycja Flo pozostawia jeszcze wiele do życzenia (męczymy się z tym od czasu kiedy przez moment był na barfie..) i rzeczywiście nie był w dobrej formie. Ale jak dla mnie i tak się bardzo starał!

Wrzucam link do drugiej rundy freestyle, która została oceniona wyżej przez sędziów. 



I ostatnią rzeczą, która przytrafiła się w naszym wiosennym życiu i była naprawdę czymś niesamowitym, stał się udział w "Łódziej Fabryce Talentów" gdzie przedstawialiśmy nasze sztuczki! 
Przygotowania nie trwały długo, szybko wybrałam muzykę, ułożyłam do tego kilka sztuczek i tak (po 2 godzinnym wyczekiwaniu) weszliśmy na scenę :)
Strasznie podoba mi się reakcja ludzi, kiedy wchodzę na jakieś pokazy z psem. Część osób przed występem jest święcie przekonana, że pieski to może maksymalnie siad zrobią, inni, że nie zrobią nic bo to wielkie męczenie zwierząt. I uwielbiam ten moment kiedy włącza się muzyka, a my z Flo po prostu robimy to co robimy na co dzień, czyli dobrze się bawimy! 
Za każdym razem jestem okropnie dumna z mojego psa, z tego co możemy pokazać i jak to działa na innych- a ich reakcja na nas. Nie często uświadamiam sobie jak duża więź jest między nami i jak wiele dla mnie znaczy.

i tu również wklejam link z naszego występu:




No.. i co tu dużo mówić, chciałabym mieć więcej czasu, aby każde wydarzenie móc opisać jak najdokładniej, w osobnych notkach i w ogóle. Ale nie zawsze wszystko mi na to pozwala. Cieszę się, że mogę podzielić się chociaż trochę naszym życiem, jeżeli jest coś co chcielibyście wiedzieć o naszych wiosennych poczynaniach- czekam na komentarze! Również te z pomysłami na kolejne wpisy, na pewno zrealizuje je jak najszybciej! W końcu zaczynają się wakacje.. :D

Pozdrawiamy Was wszystkich! 

Julia&Floyd


Urodzinowo!



Wczoraj mój idealny, wymarzony i jedyny najcudowniejszy towarzysz Floyd skończył 3 lata!

Ahh, ciągle nie mogę uwierzyć, że to tak szybko minęło. Jednak patrząc na to z drugiej strony.. strasznie dużo udało mi się już z nim przeżyć. :)
Niesamowite jest dla mnie to jak oboje zmienialiśmy się podczas tych wszystkich lat, oraz to dokąd dotarliśmy i gdzie możemy stwierdzić, że jesteśmy naprawdę szczęśliwi ze sobą!

Nigdy nie zapomnę jak dowiedziałam się, że czekoladowy jest już na świecie, nie zapomnę wyczekiwania, ani podróży do Czech po małego szczylka, który tak bardzo zmienił moje życie. ;)

To gdzie jesteśmy teraz to jedno wielkie, doskonałe rozumienie się nawzajem.. każdego gestu, słowa. Znamy swoje oczekiwania, ambicje, możliwości. Nasze treningi (nie zależnie jakiego sportu się podejmujemy, choć obecnie najczęściej wybieramy obi i frisbee) są ostatnio cały czas baaardzo pozytywne, każdy przynosi nowe pomysły, konkluzje, inne spojrzenie na sprawę. Wiem co mój pies jest w stanie zrobić i oboje staramy się wycisnąć z tego wszystko co najlepsze ;) 

Oczywiście nie zawsze tak było.. ale więcej o tym napiszę w kolejnej notce, która razem z filmikiem powstanie na "3 lata spędzone razem", czyli za jakieś dwa miesiące ;) 

A tu kilka najbardziej aktualnych Floczkowych zdjęć: 






Gdyby ktoś jeszcze nie widział, podsyłamy też najnowszy filmik. 



Niedługo pojawi się też recenzja karmy Hill's science plan vet essentials veterinary exclusive adult, którą wygraliśmy od Hill's jesiennym filmikiem ;)





Jeżeli macie pomysły na kolejne wpisy piszcie w komentarzach! ;)









Zima!

Tak, tak, tak, wiem.. znowu miały być "regularne" wpisy na które jak zwykle nie starczyło czasu.
Za to dzisiaj postaram się napisać coś dłuższego i może ciekawszego ;)

Poruszę temat tego, co robiliśmy w ostatnim czasie.. czyli jak spędzaliśmy naszą zimę!

21 grudnia nie był prawdziwym początkiem nowej pory roku i Floczek prezentował się raczej tak:



A w święta tak: 



:D



Żeby nie było.. my bardzo lubimy śnieg, szczególnie Flo, który widzi w nim tyle szczęścia, że traci musk dla dzikiego hasania, tarzania czy gonitw z innymi pieseczkami!

Tak bardzo prosiliśmy o chociaż kilka płatków śniegu:




Aż w końcu u nas zagościł :D
Zagościła też czekoladowa ciotka i jej dzieciaczki, z którą standardowo wybyliśmy na spacer i zdjęcia!


O takie czekoladowe, rodzinne spotkanie <3

W końcu spadł!


A potem zniknął...


I tak w sumie cały czas.

Na pewno wielu z Was cieszyły jego braki, bo zimno, bo mokro, bo przecież nie da się nic robić itp ;)
Ale ja cały czas miałam nadzieję stworzyć coś nowego na naszym kanale, coś może trochę innego bo nienapakowanego sztuczkami, frisbee czy innymi sportami. (Nie mówię, że to złe! ale na nasze życie składa się też odpoczynek, duużo odpoczynku, który nie zawsze da się uchwycić :D )

Nie powiem, że było łatwo w takich warunkach przedstawić naszą pięęękną zimę (która na dobrą sprawę trwała ok tygodnia), dopasować wszystko do wolnej piosenki, którą zdecydowałam się wybrać no i przede wszystkim skleić to w całość, która by mnie w jakiś sposób chociaż zadowalała.
Szczerze mówiąc, wersja którą wyrenderowałam dzień przed publikacją bardzo się różniła od tej docelowej, którą oczywiście musiałam rano poprawić ;)
W ostateczności spodobała mi się na tyle, że postanowiłam w końcu się nią podzielić :D

Więc nie może jej zabraknąć i tutaj ;)





https://www.youtube.com/watch?v=Ijf50PFJMlQ



Jak zawsze czekam na opinie, sugestie, co się podobało a co nie, może propozycje co byście chcieli zobaczyć w następnym filmiku?

I jeżeli są jakieś tematy, które chcielibyście, żebym poruszyła tu na blogu również zostawiajcie je w komentarzach!